wtorek, 29 marca 2016

Odżywka i szampon Nivea z linii Repair & Targeted Care

Witajcie, dzisiaj mam dla Was recenzję szamponu oraz odżywki Nivea z linii Repair & Targeted Care. Produkty otrzymałam do testów dzięki BLOGmedia (klik), za co bardzo dziękuję.
Linia NIVEA® Repair & Targeted Care z Systemem Inteligentnej Odbudowy – dla ochrony i odbudowy zniszczonych fragmentów włosów tam, gdzie potrzeba.

O szamponie Repair & Targeted Care ze strony producenta:
Pielęgnuje i odbudowuje włosy dokładnie tam, gdzie trzeba dzięki innowacyjnej formule z Nutri-Esencją oraz systemowi odbudowy Kera Detect™.

Produkt przeznaczony dla włosów suchych i łamliwych.

Działanie:
Szampon NIVEA® Repair & Targeted Care z Systemem Inteligentnej Odbudowy – zawiera płynną keratynę oraz pielęgnujący pantenol, które chronią i regenerują włosy:
- Pielęgnuje wykrywając zniszczone fragmenty włosów i odbudowuje je dokładnie tam, gdzie potrzeba
- Wzmacnia włosy poprzez odbudowę ich wnętrza
- Chroni włosy przed uszkodzeniami i zapobiega ich łamaniu

Rekomendowana cena detaliczna: 9,99 zł/ 250ml; 13,49 zł/ 400ml

Sposób użycia:

Skład:


Moim zdaniem:
Szampon zamknięty jest w 250 ml opakowaniu z zatrzaskowym wieczkiem. Szata graficzna jest przyjemna dla oka, typowa dla kosmetyków firmy Nivea.

Specyfik posiada gęstą konsystencję, która mimo wszystko nie przeszkadza w rozprowadzaniu szamponu po skórze głowy i włosach. Zapach jest typowy dla kosmetyków Nivea, przyznam, że bardzo go lubię, ponieważ jest niezwykle delikatny.
Szampon dobrze myje włosy i usuwa wszelkie zanieczyszczenia. Kolejnym plusem jest fakt, że produkt nie plącze włosów podczas mycia i dobrze się pieni. Używanie go to czysta przyjemność. Również po pierwszym osuszeniu włosów, podczas ich rozczesywania nie natkniemy się na żadne problemy, gdyż i tutaj nie ma mowy o plątaniu. 

Po wysuszeniu włosy są gładkie i wyglądają jak po fryzjerskim zabiegu. Niestety u mnie szampon przyspiesza przetłuszczanie włosów.  

Podsumowanie:
Plusy:
+ Nawilżenie
+ Wygładzenie
+ Nie plącze
+ Nie uczula
+ Konsystencja
+ Zapach
+ Opakowanie
+ Cena

Minusy:
- Może obciążać
  
O odżywce Repair & Targeted Care ze strony producenta:
Pielęgnuje i odbudowuje włosy dokładnie tam, gdzie trzeba dzięki innowacyjnej formule z Nutri-Esencją oraz systemowi odbudowy KERADETECT™.

Produkt przeznaczony dla włosów suchych i łamliwych.
Działanie:
Odżywka NIVEA® Repair & Targeted Care z Systemem Inteligentnej Odbudowy – zawiera płynną keratynę oraz pielęgnujący pantenol, które chronią i regenerują włosy. Pielęgnuje wykrywając zniszczone fragmenty włosów i odbudowuje je dokładnie tam, gdzie potrzeba:
- Wzmacnia włosy poprzez odbudowę ich wnętrza
- Chroni włosy przed uszkodzeniami i zapobiega ich łamaniu
Rekomendowana cena detaliczna: 9,99 zł/ 200ml

Sposób użycia:
Po umyciu włosów szamponem delikatnie wmasuj odżywkę w mokre włosy. Następnie dokładnie spłucz.

Skład:
Moim zdaniem:
Odżywka zamknięta jest w 200 ml opakowaniu, które posiada zatrzaskowe wieczko. Opakowanie utrzymane jest w podobnej szacie graficznej do wcześniej opisywanego produktu.

Specyfik ma gęstą i zwartą konsystencję, co jest dużym plusem, ponieważ łatwo go nałożyć, a do tego nie spływa z włosów. Zapach odżywki także jest przyjemny, więc za to duży plus.
Odżywkę nakładałam na włosy na kilka minut omijając skalp. Po spłukaniu włosy są gładkie, nawilżone i pięknie błyszczą. Produkt zdecydowanie ułatwia rozczesywanie. Niestety obciąża moje włosy, przez co szybciej stają się tłuste.

Podsumowanie:
Plusy:
+ Nawilża
+ Nie uczula
+ Ułatwia rozczesywanie
+ Wygładza
+ Nadaje blasku
+ Konsystencja
+ Wydajność
+ Zapach
+ Opakowanie
+ Cena

Minusy:
- Może obciążać

Duet zdecydowanie przypadł mi do gustu. Ubolewam jednak trochę nad faktem, że obciąża moje włosy.


Lubicie kosmetyki Nivea? Używacie serii przeznaczonych do włosów?

poniedziałek, 21 marca 2016

Maseczka błotna do twarzy oczyszczająco-wygładzająca z minerałami z Morza Martwego - Dead Sea Mud Inspiration od Apis

Witajcie, dzisiaj mam dla Was recenzję oczyszczająco-wygładzającej maseczki błotnej do twarzy, którą otrzymałam do testów od firmy Apis – bardzo dziękuję za możliwość przetestowania produktu. Obecnie maseczka jest w promocji (klik), jej koszt to 21,90 zł / 100 ml (regularna cena wynosi 25,00 zł).
Ze strony producenta:
Apis Maseczka błotna do twarzy oczyszczająco-wygładzająca z minerałami z Morza Martwego 100 ml.

Pielęgnacja twarzy i ciała jeszcze nigdy nie była tak przyjemna i efektywna.


INSPIRATION Dead Sea Mud SPA czerpiąc inspirację z wyjątkowych właściwości czarnego błota i minerałów z Morza Martwego dostarcza skórze niezbędnych witamin i minerałów. Czarne błoto i sól z Morza Martwego mają działanie lecznicze i są wykorzystywane w kosmetyce od lat nie mając na świecie porównywalnych sobie odpowiedników. Poprzez głębokie wnikanie w pory skóry intensywnie oczyszcza ją z toksyn, martwych komórek naskórka  i innych zanieczyszczeń.


Poprawia dynamikę krążenia podskórnego. W naturalny sposób aktywizuje funkcje skóry i proces jej odnowy. Sprawia, że preparaty intensywnie wygładzają, oczyszczają. Są doskonałe w walce z cellulitem i redukcją nadmiaru tkanki tłuszczowej.
Skoncentrowany preparat na bazie czarnego błota z Morza Martwego bogatego w mikro i makroelementy, wzbogacony o kaolin i składniki aktywne niezbędne w stymulowaniu metabolizmu komórkowego – ekstr. z aloesu, zielonej herbaty, kasztanowca. Głęboko oczyszcza usuwając martwe komórki naskórka (naturalny peeling). Wygładza, zwęża rozszerzone pory, poprawia mikrokrążenie, uzupełnia naturalny bilans minerałów w skórze oraz łagodzi stany zapalne. Pozostawia skórę odświeżoną o promiennym blasku.

Sposób użycia:


Skład:

Moim zdaniem:
Maseczka zamknięta jest w tubce z zatrzaskowym wieczkiem, które bardzo mi odpowiada i ułatwia używanie. Dodatkowo maseczka zapakowana jest w kartonik o tej samej szacie graficznej. Na obu opakowaniach znajdziemy wszystkie niezbędne informacje o produkcie.
Przyznam, że kosmetyk bardzo pozytywnie zdziwił mnie swoim zapachem. Jest delikatny i jednocześnie przyjemny.  

Konsystencja jest gęsta, jednak nie przeszkadza to w aplikacji i rozprowadzeniu produktu na skórze.

Po ok. 15-20 minutach maseczka delikatnie zasycha na skórze, miejscami zostawiając małe pęknięcia. Maseczka nie powoduje ściągnięcia skóry.


Wielkim plusem jest fakt, że zmywanie kosmetyku nie sprawia żadnego problemu.

Jeśli chodzi o działanie, to tutaj również mogę wymienić same plusy. Skóra jest oczyszczona i niesamowicie gładka. Co więcej mam wrażenie, że maseczka łagodzi zaczerwienienia. Zaróżowienie skóry, o którym wspomina producent u mnie występuje dosłownie tylko przez chwilę, a należę do tych szczególnie wrażliwych. Przy regularnym stosowaniu produkt poprawia stan cery i zmniejsza rozszerzone pory.



Na powyższych zdjęciach możecie zobaczyć jak prezentuje się maseczka tuż po nałożeniu i po 20 minutach. Przed zrobieniem drugiego zdjęcia na fragment skóry nałożyłam dodatkowo trochę świeżego kosmetyku, abyście zobaczyły dokładniej różnicę przed i po.

Podsumowując, dla mnie jest to produkt idealny, który serdecznie Wam polecam!

Podsumowanie:
Plusy:
+ Oczyszcza
+ Wygładza
+ Łagodzi
+ Nie ściąga
+ Nie wysusza
+ Nie podrażnia
+ Nie uczula
+ Wydajność
+ Dobrze się zmywa
+ Zapach
+ Opakowanie
+ Cena

Minusy:
brak

Jakiego rodzaju maseczki preferujecie?

czwartek, 17 marca 2016

Gradient na paznokciach z gąbeczkami od Born Pretty Store

Witajcie, dzisiaj mam dla Was recenzję gąbeczek do robienia na paznokciach gradientu, które otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem Born Pretty Store (klik).


Produkt znajdziecie w dziale Nail Art (klik) za 1,19 $ / 3 szt (klik).


Gąbki są w kształcie trójkątów o wymiarach 50mm x 25mm. Początkowo wszystkie trzy są ze sobą złączone, jednak ich rozdzielenie nie sprawia większego problemu. Niestety po rozłączeniu, z jednej strony produktu pozostaje ślad.   


Gąbeczki są bardzo dobrze wykonane i co ważne są bardzo miękkie.

Początkowo myślałam, że zdobienie kompletnie mi nie wyjdzie, co więcej obawiałam się, że będę miała całe skórki i palce brudne lakierem. Jeśli jednak z umiarem pomalujemy gąbki możemy cieszyć się idealnym manicure, który nie wymaga wielu poprawek.


Dzięki temu produktowi gradient wychodzi na paznokciach idealny. Na koniec wystarczy pokryć paznokcie lakierem nawierzchniowym i gotowe!









Stworzenie gradientu z tymi gąbkami nie wymaga specjalnych umiejętności. 

Jeśli lubicie tego typu produkty zachęcam Was do skorzystania z poniższej zniżki:
Aby otrzymać rabat przy zamówieniu należy wpisać kod NATK31.

Jak Wam się podobają tego typu zdobienia? 
Próbowałyście kiedyś zrobić gradient na paznokciach?

niedziela, 6 marca 2016

Taśma do zdobienia paznokci oraz pierścionek od Born Pretty Store

Witajcie, dzisiaj mam dla Was recenzję taśmy do zdobień, którą otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem Born Pretty Store (klik).
Produkt znajdziecie w dziale Nail Art (klik) za 1,59 $. Do wyboru sześć kolorów, ja wybrałam srebrny (klik).



Taśma składa się z 3 części i każdą z nich możemy wykorzystać. Tak naprawdę możemy użyć jej po prostu jako ozdoby, ponieważ klej dobrze się trzyma, albo za jej pomocą zrobić paseczki w innym kolorze.

Taśma bardzo fajnie się spisuje, a za jej pomocą możemy w szybki sposób uzyskać ciekawy efekt.





Przy okazji chciałam Wam opisać pierścionek, który również mam od BPS (klik). Jeśli do mnie zaglądacie, to na pewno rzucił Wam już się w oczy. Jest malutki i idealnie nadaje się do zdjęć paznokci. 

Przyznam, że jak tylko zobaczyłam go na stronie, to od razu chciałam go mieć. Dla mnie jest po prostu śliczny i pięknie się prezentuje.


Pierścionki dostępne są za 1,99 $, w 2 standardowych kolorach – srebrnym i złotym. Ja wybrałam ten pierwszy. Ozdoba jest bardzo starannie wykonana i nic złego się z nią nie dzieje. Pierścionek jest w kształcie korony. Przyozdobiony jest trzema cyrkoniami i perełkami, które idealnie dopełniają całość.




Jeśli lubicie tego typu produkty zachęcam Was do skorzystania z poniższej zniżki:
Aby otrzymać rabat przy zamówieniu należy wpisać kod NATK31.

W jaki sposób byście wykorzystały taśmę? Jako samodzielną ozdobę czy szablon do malowania?

środa, 2 marca 2016

Kailas ajurwedyjski krem z himalajskich ziół na problemy skórne

Witajcie, dzisiaj mam dla Was recenzję ajurwedyjskiego kremu z himalajskich ziół na problemy skórne KAILAS. Produkt otrzymałam do testów, za co bardzo dziękuję. Koszt kosmetyku z wysyłką to 18 zł / 8 g lub 28 zł / 20 g (klik).



Ze strony producenta:
Receptura produkcji kremu Kailas jest rezultatem wieloletniej pracy ekspertów ajurwedyjskich zajmujących się badaniem właściwości ziół rosnących w Himalajach . W oparciu o receptury zawarte w ajurwedzie , we współpracy z dermatologami stworzony został krem jakiego jeszcze nie było!
Wyjątkowa skuteczność i szerokie spektrum działania kremu Kailas wynika z tego iż do jego produkcji używa się wielu rzadkich esencji ziołowych pochodzących z dziewiczo czystych terenów Himalajów, jak również jest to zasługa prastarej ajurwedyjskiej metody łączenia esencji ziołowych w odpowiedniej kolejności i w specjalnych proporcjach, dzięki czemu uzyskuje się zwielokrotnienie ich mocy.
Zastosowanie:
Krem KAILAS to mieszanina odżywiających i nawilżających skórę olejów roślinnych połączona z ekstraktami roślinnymi o działaniu łagodzącym , stymulującym regenerację naskórka oraz mikrokrążenie skórne, a także usuwającymi przebarwienia.

Produkt działa również antybakteryjnie oraz przeciwgrzybicznie.

Produkt polecany do pielęgnacji skóry:
- łojotokowej,
- trądzikowej,
- z przebarwieniami

KAILAS zalecany jest także przy problemach z nadmiernie wysuszoną i pękającą skórą oraz przy nadmiernym rogowaceniu skóry.

Łagodzi skutki:
- ukąszeń owadów,
- otarć,
- podrażnień skóry np. po goleniu i depilacji.

W tradycji ajurwedyjskiej stosowany również przy:
- łuszczycy,
- hemoroidach,
- grzybicy,
- kurzajkach,
- oparzeniach,
- odleżynach,
- opuchnięciach

Skład:
Moim zdaniem:
Po otrzymanej propozycji przetestowania kremu z wielkim zainteresowaniem czytałam o jego recepturze i właściwościach. Przyznam, że postawiłam mu bardzo wysoko poprzeczkę. Czy moje oczekiwania zostały spełnione? Przeczytajcie.



Produkt zapakowany jest w kartonik, w którym znajdziemy odkręcaną tubkę oraz ulotkę. Przyznam, że już na samym początku byłam pozytywnie zaskoczona, ponieważ w ulotce znalazły się wszystkie niezbędne i interesujące mnie informacje.

Specyfik ma gęstą konsystencję, która mimo wszystko bardzo dobrze rozprowadza się na skórze.

Po aplikacji skóra jest dość tłusta, jednak po kilku minutach efekt ten znika.


Zapach kosmetyku jest specyficzny. Może nie należy do najpiękniejszych, jednak z dnia na dzień lubiłam go coraz bardziej.

Krem używałam na wysuszone miejsca, czoło, a także punktowo na niedoskonałości wyskakujące na twarzy. W każdym przypadki sprawdza się wyśmienicie. Większość produktów działających miejscowo ma za zadanie wysuszenie niedoskonałości, w tym przypadku nic takiego się nie dzieje. Krostki goją się, a skóra pozostaje nawilżona.


Niestety, kiedy zjem coś niezdrowego, na moim czole wyskakuje sporo małych niedoskonałości, których ciężko mi się pozbyć. W tym przypadku krem stosowałam na całe czoło i również nie zauważyłam żadnych niepożądanych efektów, same plusy. Z kremem Kailas problemy skóry nie są już tak uporczywe.


Produkt zdarzało mi się używać również pod makijaż i ku mojemu zaskoczeniu sprawdzał się doskonale.
  
Podsumowując, jest to zdecydowany mój hit kosmetyczny, który zostanie ze mną na długo.

Podsumowanie:
Plusy:
+ Łagodzi
+ Nawilża
+ Nie podrażnia
+ Nie uczula
+ Konsystencja
+ Opakowanie
+ Cena


+/- Zapach

Znacie krem Kailas?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...