środa, 28 października 2015

Mydło marsylskie lawendowe Savonnerie Forte

Witajcie, dzisiaj mam dla Was recenzję mydła marsylskiego Savonnerie Forte o zapachu lawendowym.


O mydełku:
Mydełko zawiera 72% oleju roślinnego. Zrobione zostało ręcznie bez wykorzystania tłuszczów zwierzęcych.

Mydła marsylskie ze względu na skład polecane są przez dermatologów. Nadają się dla cery wrażliwej, atopowej, podrażnionej, a także skłonnej do alergii. Produkt nadaje się również do odplamiania i prania delikatnych tkanin.

Skład:
Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate,  Aqua, Parfum, Palm Kernel Acide, Glycerin, Sodium Chloride, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Tetrasodium Etidronate, Edta, CI 77742, Lavendula Hybrida Oil

Moim zdaniem:
Mydełko jest w formie prostokątnej, 125 gramowej twardej kostki o zapachu lawendowym. Woń jest bardzo przyjemna i nie drażni nosa. Na skórze wyczuwalna jest krótki czas.
Mydełko używałam do mycia twarzy. Muszę przyznać, że byłam bardzo zaskoczona faktem, że tak dobrze się pieni. Jest to chyba pierwsze mydło, jakie miałam okazję używać, które daje tak obfitą i aksamitną pianę.

Produkt bardzo polubił się z moją wrażliwą cerą. Nie podrażnił jej, a co więcej pozostawiał dobrze oczyszczoną i wygładzoną. Przyznam, że czasami miałam uczucie ściągnięcia, jednak nie przeszkadzało mi to, ponieważ zawsze po oczyszczaniu twarzy stosuję kosmetyk nawilżający.

Mydełko marsylskie przypadło mi do gustu. Jeśli lubicie naturalne produkty zachęcam Was do jego wypróbowania.

Podsumowanie:
Plusy:
+ Oczyszczenie
+ Wygładzenie
+ Regeneracja
+ Nie uczula
+ Nie podrażnia
+ Dobrze się pieni
+ Zapach
+ Wydajność
+ Skład

Minusy:
- Uczucie ściągnięcia

Używałyście kiedyś mydła marsylskie?

wtorek, 20 października 2015

Elektryzujące się włosy - dlaczego tak się dzieje i jak z nimi walczyć

Witajcie, dzisiaj chciałam poruszyć temat jakim jest elektryzowanie się włosów.
Dlaczego włosy się elektryzują?
Problem elektryzujących się włosów spotykamy częściej jesienią i zimą. Zjawisko to dotyka nas najczęściej wtedy, kiedy nasze włosy są przesuszone. Okres jesienno-zimowy to czas ogrzewania pomieszczeń, które bardzo niekorzystnie wpływa na stan naszych włosów.

Co zrobić aby włosy się nie elektryzowały?
Najprostszym sposobem jest delikatne zmoczenie włosów, jest to jednak chwilowe zapobiegnięcie problemu, który powróci kiedy tylko woda z naszych włosów wyparuje. Aby skutecznie walczyć z elektryzującymi się włosami powinniśmy je nawilżać, nawilżać i jeszcze raz nawilżać. Tutaj polecam Wam sprawdzoną przeze mnie maseczkę domowej roboty (klik).

Nie zapomnijmy o piciu odpowiedniej ilości wody, w końcu nawilżanie najlepiej zacząć od środka.
 
Pamiętajmy również, że odpowiednia szczotka także powstrzyma elektryzowanie. W tym przypadku powinnyśmy wybierać szczotki z naturalnego włosia lub drewniane grzebienie. Ja polecam również szczotkę Tangle Teezer, która dodatkowo bardzo sprawnie i bezboleśnie rozczesuje włosy.

Kolejnym sposobem na niesforne kosmyki są kosmetyki o działaniu antystatycznym. W drogeriach znajdziemy wiele produktów tego typu, zaczynając od szamponów kończąc na sprayach. Tak naprawdę przydadzą się Wam również wszelkie produkty nawilżające.


Nie wiem jak Wy, ale ja po umyciu zawsze suszę włosy suszarką. Niestety jej ciepłe powietrze nie wpływa dobrze na stan włosów. Aby zminimalizować szkodliwe działanie powinnyśmy zaopatrzyć się w suszarkę, która będzie posiadała opcję zimnego nawiewu, a jeszcze lepiej kiedy dodatkowo będzie miała funkcję jonizacji.


Czego jeszcze unikać?
- czapek ze sztucznych materiałów, najlepiej sprawdzą się te wykonane z wełny lub bawełny
- prostowania włosów za pomocą prostownicy, alternatywą będzie prostownica z funkcją jonizacji
- zbyt częstego mycia włosów, które może doprowadzić do ich przesuszenia
- wycierania włosów ręcznikiem, w tym przypadku postawmy na materiał bawełniany (przydatny może być zwykły t-shirt)
- przebywania w pomieszczeniach o niewielkiej wilgotności, zawsze możemy zaopatrzyć się w nawilżacz powietrza, powiesić na kaloryferze mokry ręcznik lub nawilżacz z wodą.  


W jaki sposób pielęgnujecie włosy w okresie jesienno-zimowym?

niedziela, 18 października 2015

Zdobienie paznokci z wykorzystaniem cyrkonii z Born Pretty Store

Witajcie, dzisiaj chciałam pokazać Wam delikatne zdobienie paznokci z wykorzystaniem cyrkonii, które otrzymałam od sklepu Born Pretty Store. Obecnie produkt (klik) można kupić za 5,21 $, znajdziecie go w dziale Nail art.

W karuzeli znajdziemy ok. 250 kolorowych cyrkonii o różnych kształtach, są to m.in. serduszka, gwiazdki, kwiatki i łezki. Ozdoby są dokładnie wykonane i bardzo dobrze trzymają się na paznokciach. 



Przyklejenie ich nie stanowi problemu, ja przyklejałam je jedynie przy pomocy lakieru nawierzchniowego. Przyznam, że jest to bardzo fajny sposób na szybkie urozmaicenie zwykłego manicure.


I tym razem zachęcam Was do skorzystania z poniższej zniżki. Aby otrzymać rabat przy zamówieniu należy wpisać kod NATK31.

Co obecnie macie na paznokciach :)?

środa, 14 października 2015

Najnowsza promocja Biedronki - Kompleksowa pielęgnacja 19.10.2015

Witajcie, dzisiaj chciałam pokazać Wam najnowszą gazetkę promocyjną Biedronki „Kompleksowa Pielęgnacja”. Promocja ważna będzie od 19.10.2015.


Przyznam, że już nie mogę doczekać się poniedziałku :). Zobaczcie co dobrego Biedronka dla nas przygotowała. Całą gazetkę możecie zobaczyć tutaj (klik).











Pełna gazetka - klik

Moją największą uwagę przyciągnęły produkty pod prysznic i do włosów, na pewno na kilka z nich się skuszę. Zainteresował mnie również żel firmy BeBeauty do demakijażu oczu, zdradzę Wam, że jeszcze się z nim nie spotkałam. Mam nadzieję, że produkty tak szybko nie znikną z półek :). 

Skusicie się na produkty z gazetki?

piątek, 9 października 2015

Wazelina do ust różana firmy Floslek Laboratorium

Witajcie, dzisiaj mam dla Was recenzję różanej wazeliny do ust firmy Floslek. Produkt kupiłam w Biedronce za ok. 6,00 zł / 15 g.
Ze strony producenta:
Atrakcyjne, odpowiednio nawilżone i wygładzone usta.
Działanie: Ochronno – odżywcze. Wygładza, nawilża i delikatnie natłuszcza usta. Zapobiega łuszczeniu, wysuszeniu i pękaniu naskórka. Delikatnie nabłyszcza wargi.


Zastosowanie: Codzienna pielęgnacja i ochrona ust przed szkodliwym działaniem czynników atmosferycznych i środowiskowych (zmiany temperatury, wiatr).

Skład:


Moim zdaniem:
Wazelinę kupiłam w Biedronce, ponieważ skusiła mnie jej niewielka cena i urocze opakowanie. Pomyślałam, że kosmetyk jest na tyle mały, że idealnie sprawdzi się w torebce, a że akurat szukałam czegoś co poradzi sobie z moimi suchymi ustami... czy był to strzał w 10? Przeczytajcie :).
Wazelina zamknięta jest w malutkim zakręcanym opakowaniu. Osobom, które nie lubią nakładania kosmetyków do ust palcami nie spodoba się tego typu rozwiązanie. Przyznam, że z uwagi na higienę sama wolę pomadki w sztyfcie, jednak w tym przypadku słoiczek nie był dla mnie problemem.

Zapach specyfiku bardzo przypadł mi do gustu. Jest to jego bardzo duża zaleta i dzięki niemu cały czas ma się ochotę nakładać produkt. Zdradzę Wam, że robiąc zakupy byłam święcie przekonana, że sięgnęłam po wazelinę poziomkową i to właśnie ona powędrowała do mojego koszyka. Dopiero w domu okazało się, że kupiłam wersję różaną. Początkowo nie byłam zadowolona z tego faktu, ale już po pierwszym użyciu stwierdziłam, że nie mam czego żałować (oczywiście nie wykluczam, że i poziomkowa trafi w moje ręce).
Jeśli chodzi o działanie, przyznaję, że nie mam co do niego żadnych zastrzeżeń. Wazelina bardzo ładnie nawilża i wygładza usta. Przy regularnym użyciu suche skórki nam niestraszne.

Kolejną bardzo dużą zaletą produktu jest jego wydajność. Wazelinę mam już chyba dwa miesiące, a jej zużycie mimo regularnego stosowania jest niewielkie.


Produkt stał się jednym z moich ulubieńców. Jeśli nie przeszkadza Wam forma słoiczka zdecydowanie polecam Wam tę wazelinę. Na nadchodzącą zimową aurę może okazać się bardzo przydatna.

Podsumowanie:
Plusy:
+ Nawilżenie
+ Wygładzenie
+ Regeneracja
+ Nabłyszczenie
+ Konsystencja
+ Wydajność
+ Zapach
+ Kilka wersji zapachowych

+/- Opakowanie
 

W jaki sposób dbacie o swoje usta?

poniedziałek, 5 października 2015

Kosmetyki do opalania Soraya: Starter przyspieszacz Express Bronze 3w1, balsam SPF 10, After Sun złociste drobinki

Witajcie, dzisiaj mam dla Was recenzję produktów do opalania firmy Soraya. Dopiero niedawno miałam urlop, podczas którego mogłam wypróbować kosmetyki, które dostałam w paczce od BLOGMEDIA (klik).


Produkty, które miałam okazję testować to:
1. Soraya, Express Bronze 3w1 czyli starter opalania z ekstraktem z orzecha włoskiego
3. Soraya, Balsam do opalania SPF 10
2. Soraya, After Sun czyli rozświetlający balsam utrwalający opaleniznę

Ze strony producenta:
Przyspieszacz opalania polecany jest do stosowania na plaży oraz w solarium, w celu skrócenia czasu potrzebnego na uzyskanie pięknej opalenizny. Zawarte w nim składniki aktywują procesy powstawania naturalnego pigmentu w skórze oraz zapewniają działanie nawilżające, łagodzące i regenerujące. Skóra staje się gładka i przyjemna w dotyku, co dodatkowo podkreśla efekt opalenizny.

Ekstrakt z orzecha włoskiego – przyciemnia koloryt skór, nadając jej piękny, złocisto odcień.

Express bronze – skraca czas potrzebny na uzyskanie pięknej opalenizny. Stymuluje proces powstawania naturalnego pigmentu naskórka (melaniny), który ma bezpośredni wpływ na koloryt skóry.

SOSkin complex – doskonale nawilża i łagodzi podrażnienia.


Skład:



Moim zdaniem:
Pierwszym z produktów, który mogłam przetestować był starter opalania, zamknięty w 150 ml tubce z zatrzaskowym wieczkiem.

Na opakowaniu została zamieszczona informacja, aby nakładać specyfik 1-2 razy dziennie na około 2 tygodnie przed wakacjami. Tak też zrobiłam.

Balsam posiada gęstą konsystencję, która mimo wszystko bardzo dobrze rozprowadza się na skórze. Co więcej szybko i bardzo dobrze się wchłania.  Już po pierwszej aplikacji skóra była delikatnie ciemniejsza i bardzo dobrze nawilżona. Jako przyspieszacz opalania produkt również spisał się bardzo dobrze. Tak naprawdę stał się moim ulubieńcem, towarzyszem plażowych i basenowych wypadów.


Podsumowanie:
Plusy:
+ Nawilża
+ Przyspiesza opalanie
+ Pozostawia brązową opaleniznę
+ Konsystencja
+ Zapach
+ Opakowanie

Minusy:
brak


Ze strony producenta:
Balsam do opalania SPF 10 polecany jest dla osób z ciemną karnacją oraz w warunkach niezbyt intensywnego nasłonecznienia.

Aktywny system ochronny, oparty na wysokiej jakości filtrach UVinul® A+B, zapewnia szeroki zakres ochrony przed promieniowaniem słonecznym, powstawaniem przebarwień oraz procesami fotostarzenia się skóry.

Badania potwierdziły, że przy prawidłowej aplikacji preparat:
- wydłuża 10-krotnie czas bezpiecznego przebywania na słońcu,
- zapewnia ochronę SPF 10, co odpowiada blokowaniu 90% promieniowania UVB,
- chroni przed promieniowaniem UVA (PPD 8).


Aquamarine complex – nawilża i chroni naskórek przed przesuszeniem.
SOSkin Complex – doskonale łagodzi podrażnienia i wygładza.

Skład:


Moim zdaniem:
Nie należę do bladziochów, więc i na wakacje jedyne wysokie filtry jakie ze sobą zabieram to te w kremach do twarzy. Balsam do opalania z SPF 10 był dla mnie idealnym rozwiązaniem.

Produkt zamknięty jest w 200 ml, plastikowej buteleczce z zatrzaskowym wieczkiem.

W tym przypadku mamy do czynienia z rzadszą konsystencją. Balsam przyjemnie pachnie. Rozsmarowany na skórze szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustego filmu.

Po aplikacji skóra jest nawilżona i gładka. Na mojej skórze sprawdził się bardzo dobrze i odpowiednio ją zabezpieczył przed poparzeniem słonecznym.

Jeśli chodzi o wodoodporność, to ciężko mi się wypowiedzieć. Życie nauczyło mnie żeby zawsze jak wychodzę z wody posmarować się od nowa i tak właśnie robię.


Podsumowując, muszę przyznać, że w przyszłym roku z wielką chęcią sięgnę po kolejną buteleczkę balsamu do opalania firmy Soraya.

Podsumowanie:
Plusy:
+ Ochrona
+ Nawilżenie
+ Konsystencja
+ Zapach
+ Opakowanie

Minusy:
brak
 
Ze strony producenta:
Balsam utrwalający opaleniznę ze złocistymi drobinkami polecany jest do stosowania po kąpielach słonecznych oraz po wizytach w solarium, w celu podkreślenia opalenizny, nadania jej pięknego odcienia i przedłużenia jej trwałości. Zawiera złociste drobinki, które pięknie rozświetlają ciało i dodają skórze blasku oraz składniki, które delikatnie przyciemniają koloryt skóry oraz podkreślają opaleniznę. Jego formuła sprawia, że skóra jest doskonale nawilżona i aksamitnie gładka, co korzystnie wpływa na wygląd i trwałość opalenizny.

Golden tan complex – ekstrakt z orzecha włoskiego, który delikatnie przyciemnia skórę i złociste drobinki, które pięknie rozświetlają, dodają blasku i podkreślają opaleniznę.

SOSkin complex – łagodzi podrażnienia spowodowane działaniem słońca. Doskonale nawilża i regeneruje naskórek, który staje się gładki i przyjemny w dotyku.

Aquamarine complex – chroni naskórek przed przesuszeniem, szorstkością i uczuciem dyskomfortu. Intensywnie odżywia i nawilża

Skład:

Moim zdaniem:
W tym przypadku produkt niestety nie przypadł mi do gustu.

Powodem, dla którego w przyszłości nie kupię tego kosmetyku, jest brokat. W sumie z założenia jest to kosmetyk rozświetlający ze złotymi drobinkami... no właśnie, powinien być z drobinkami, a brokat zawarty z specyfiku jest zdecydowanie zbyt duży i do drobinek mu daleko.

Pomijając zawarty w balsamie brokat, produkt jest niczego sobie. Konsystencja jest odpowiednia, dobrze się wchłania i przyjemnie pachnie, więc gdyby nie te drobinki, to myślę, że i ten balsam przypadłby mi do gustu. 


After Sun z drobinkami nie wpadnie już do mojego koszyka, ale może następnym razem skuszę się na wersję utrwalającą bez dyskotekowego efektu.

Podsumowanie:
Plusy:
+ Podkreślenie opalenizny
+ Nawilżenie
+ Konsystencja
+ Zapach

Minusy:
- Zbyt duże drobinki

Używałyście kiedyś produktów do opalania firmy Soraya?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...