wtorek, 22 września 2015

Wrześniowy ShinyBox BEAUTY & The Box

Witajcie, dzisiaj mam dla Was recenzję wrześniowego pudełka ShinyBox 'BEAUTY & The Box'. Pudełko zamówiłam w ramach promocji DuoBox INTENSIVE, w której otrzymałam box sierpniowy, wrześniowy a dodatkowo intensywnie nawilżając serum od Clochee.


Wspominając o DuoBoxie muszę poruszyć jeszcze sprawę gratisu. Bardzo nie podoba mi się podejście ShinyBox, które chcąc wypchnąć pudełka dodaje do nich produkt, którego termin praktycznie się kończy. 


Nie powiem, zamawiając duet byłam świadoma, że data ważności serum to październik 2015, jednak ile osób nie doczytało tej informacji? Przecież nie każdy ma czas aby czytać bloga firmy. Sama dowiedziałam się przypadkiem, przeglądając komentarze na Facebooku ShinyBox i długo wahałam się czy zamówić w ten sposób pudełka. Ostatecznie się zdecydowałam, jednak niesmak pozostał i wcale nie pochwalam tego zachowania. Nadal zastanawiam się czy uda mi się zużyć serum przez miesiąc. 


Zawartość pudełka wrześniowego była dla mnie niespodzianką. Bardzo ciekawa byłam jakie produkty kryją się tym razem w środku.

Zobaczcie zawartość:


1. SYIS Krem pod oczy
2. ORIENTANA Olejek do twarzy DRZEWO SANDAŁOWE I KURKUMA
3. EVRĒE Max repair Serum do paznokci
4. VEDARA Złoty peeling do Ciała
5. EFEKTIMA PHARMACARE MINERAL-SPA Peeling +Maska +Krem myjący do twarzy 3 w 1
6. GRATIS – EFEKTIMA PHARMACARE Balsam brązujący do ciała
7. BIAŁY JELEŃ Emulsja do higieny intymnej
8. VASELINE Balsam do ciała w spray'u Cocoa Radiant


Szczerze Wam przyznam, że bardzo ciężko określić mi, z którego produktu najbardziej się cieszę. Tak naprawdę każdy z nich mi się przyda i na pewno zostanie wykorzystany.

Bardzo lubię kiedy zawartość pudełka jest zróżnicowana, a właśnie tak jest w tym przypadku. Mamy produkty do ciała, paznokci i twarzy.

Podsumowując, zawartość wrześniowego pudełka przypadła mi do gustu. Czy kupię kolejne? Na chwilę obecną nie chcę kupować ShinyBoxa w ciemno, a i kosmetyków mam już naprawdę wiele, więc muszę się wstrzymać. Co będzie za jakiś czas, zobaczymy :).


Podoba Wam się zawartość wrześniowego pudełka ShinyBox?

środa, 16 września 2015

Kosmetyki od OVER Cosmetics

Witajcie, niedawno od OVER Group otrzymałam paczkę, w której znalazły się kosmetyki firmy OVER Cosmetics (klik) – serdecznie dziękuję za to wyróżnienie.


Przyznam, że nigdy wcześniej nie słyszałam o kosmetykach tej firmy, więc moja ciekawość była naprawdę duża i od samego początku nie mogłam doczekać się momentu kiedy odbiorę przesyłkę.




Firma OVER Cosmetics istnieje na rynku od 2007. W swojej ofercie posiada produkty paramedyczne oraz linię Beauty, w której znajdziemy balsamy nawilżające. Wśród oferowanych produktów jest również seria poświęcona higienie. Przyznam, że z wielką chęcią czytałam o oferowanych kosmetykach i przeglądałam stronę internetową firmy poznając nowe produkty.

Kosmetyki, które otrzymałam zostały starannie i bardzo ładnie zapakowane. Miło, że firma zadbała również o wygląd wysyłanych do testowania produktów.

W paczce znalazłam:

- Balsam Marigold & Vanilla (nagietek i wanilia) (klik)
- Krem do rąk z olejkiem z awokado (klik)
- Próbki
- Katalog


Pierwszym plusem jaki mogę powiedzieć o kosmetykach jest ich opakowanie. Poręczne butelki zakończone pompką bardzo ułatwiają dozowanie produktów. 


Konsystencja balsamu oraz kremu do rąk jest gęsta. Specyfiki są treściwe i świetnie nawilżają. Dużym plusem jest również ich szybkie wchłanianie. Jeśli chodzi o zapach to w jednym i w drugim przypadku bardzo mi się podoba. Mają one w sobie coś takiego, że chce się je wąchać i wąchać, a one i tak się nie nudzą. 



Szczegółowe recenzje obu kosmetyków na pewno pojawią się na blogu. 

Znacie kosmetyki firmy OVER Cosmetics?

środa, 2 września 2015

Wosk Zapachowy Yankee Candle Serengeti Sunset

Witajcie, dzisiaj mam dla Was recenzję wosku zapachowego Serengeti Sunset od Yankee Candle. Wosk kupiłam na stoisku „Pachnąca Wyspa Yankee Candle” w Manufakturze w Łodzi.

O zapachu:
Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Serengeti Sunset to mieszanka słodkich owoców, cytrusów, kwiatów lotosu i bursztynu.
 
Czas palenia: ok. 8 godzin

Moja opinia:
Wosk wybrałam jako jeden z wielu. Wąchałam i wąchałam aż natrafiłam na Serengeti Sunset, który już od pierwszego momentu zawładnął moim nosem. Chciałam go cały czas wąchać i nie mogłam się doczekać aż wrócę do domu i włożę do kominka. 

Wosk ma bardzo intensywny zapach, który już po chwili od odpalenia roznosi się po pomieszczeniu. 
Zapach ma w sobie coś po prostu magicznego. Na początku kojarzył mi się z męskimi perfumami, jednak po odpaleniu poczułam orientalną nutę.
 
Przyznam, że nie odnajduję tutaj owoców ani kwiatów, tym bardziej ciężko mi powiedzieć jak może pachnieć bursztyn. Dla mnie jest to zapach bliżej niezidentyfikowany, ale chyba przez to jest tak bardzo wyjątkowy.

Serengeti Sunset stał się jednym z moich ulubionych zapachów Yankee Candle.

Macie swoje ulubione woski od Yankee Candle?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...