czwartek, 3 października 2013

Pędzel do podkładu Hakuro H51 - recenzja

Witajcie, dzisiaj mam dla Was recenzję pędzla do podkładu Hakuro H51. Produkt kupiłam na Allegro ok. 8 miesięcy temu za niespełna 45 zł z wysyłką.



O Hakuro H51:
Bardzo gęste włosie, bardzo miłe w dotyku. Pędzel idealny do nakładania podkładów o płynnej konsystencji oraz kosmetyków mineralnych. Rozprowadza produkt nie pozostawiając smug. Umożliwia równomierne nałożenie kosmetyku i uzyskanie naturalnego efektu.

Nakładanie podkładu o płynnej konsystencji: Przed użyciem spryskaj pędzel odrobiną wody, aby nie pochłaniał zbyt wiele kosmetyku. Wyciśnij odrobinę podkładu na zewnętrzną stronę dłoni. Delikatnie "mocząc" pędzel w podkładzie nanieś kosmetyk miejscowo na całą twarz. Na koniec okrężnymi ruchami rozprowadź podkład na twarzy, aż do uzyskania naturalnego efektu.



Trzonek pędzla wykonany jest z naturalnego drewna.
włosie: syntetyczne
całkowita długość pędzla: 16 cm.
długość włosia: 2,2 cm.

Moim zdaniem:
Jak już wcześniej wspomniałam pędzel kupiłam ok. 8 miesięcy temu i od tamtej pory maluję się nim praktycznie codzienne. Wcześniej używałam różnych gąbeczek do makijażu oraz pędzla języczkowego.
Produkt Hakuro H51 jest pędzlem typu flat top.



Pędzel ma bardzo miękkie, gęste i zbite włosie. Jego główną zaletą jest znakomite rozprowadzanie podkładu i brak jakichkolwiek smug. Co więcej, potrafi bardzo ładnie wykończyć makijaż, pozostawiając naturalny wygląd. Nie ma również mowy o pochłanianiu nadmiernej ilości podkładu.
Muszę przyznać, że mimo ciągłego użytkowania i wielokrotnego mycia nie stracił swojego kształtu, a włosie pozostało nienaruszone, w co aż ciężko mi uwierzyć.



Niestety tutaj warto wspomnieć również o jego wadzie -  czyszczenie. Z racji, że większość podkładów jakie używam, to podkłady dobrze kryjące, pędzel bardzo ciężko z nich dokładnie wyczyścić. Mimo wielu prób dokładnego umycia, nie udało mi się przywrócić koloru włosia do stanu sprzed pierwszego użycia. Warto również dodać, że z racji gęstego włosia pędzel bardzo długo schnie, przez co nie jestem w stanie myć go codziennie.



Szczerze przyznam, że obecnie nie wyobrażam sobie nakładania podkładu palcami, gąbeczkami, czy innym rodzajem pędzla. Pędzel Hakuro H51 jest dla mnie idealny. Początkowo dość sceptycznie podchodziłam do jego zakupu, ponieważ wydawało mi się, że 45 zł to wysoka cena jak za taki produkt. Dzisiaj, znając jego jakość i możliwości wiem, że warto byłoby wydać nawet i dwa razy tyle.

Podsumowanie:
Plusy:
+ Włosie
+ Rozprowadzanie podkładu
+ Brak smug
+ Naturalne wykończenie
+ Rozmiar
+ Trwałość
+ Cena

Minusy:
- Utrzymanie w czystości
- Czas schnięcia


Jaką preferujecie metodę nakładania podkładu?

12 komentarzy:

  1. Ja też używam pędzla :) W sumie nie mam wyjścia, bo używam podkładu mineralnego :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ja używam palców, ale myślę o zakupie właśnie tego pędzla ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno temu również nakładałam podkład palcami, ale to nie to samo co nałożenie pędzlem :)

      Usuń
  3. Ja do podkładu mam H52 i bardzo go lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swój wybierałam spośród trzech (h50, h51 i właśnie h52), ale postawiłam na ścięty h51 i również jestem zadowolona, choć myślę jeszcze o innym do pudru :).

      Usuń
  4. mam pędzel do pudru z hakuro i jest świetny :) na pewno kupię kolejny, jak tylko ten straci swoje właściwości. póki co trzyma się od roku bez zarzutu :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, że jeśli chodzi o ich jakość to nie ma co narzekać :)

      Usuń
  5. Ja uzywam h52 jest świetny co do mycia to przywykłam że wieczorem go myje i bardzo dokladnie wycieram rano jest suchy i czysty :)
    Zapraszam do mnie na bloga mam jego recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A gdzie kupowałaś ten pędzel, bo wygląda trochę inaczej jak moje h51 :/ a może mi się zdaje? no bo chyba nikomu nie chciałoby się podrabiać niedrogich pędzli?
    Z resztą nie ważne.
    Wracając do tematu, h51 to był mój pędzelkowy kochanek, nie wyobrażałam sobie makijażu bez niego, do czasu... gdy poznałam stippling brush z Real Techniques. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam ani jednego pędzla z tej firmy - chyba czas to zmienić :)
    Na chwilę obecną jestem wierna Macowi i Maestro :)
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy Blog
    :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A jak go czyścisz ? Bo ja pomimo moczenia,tarcia nie daję rady dokładnie i środek zostaje niedoczyszczony.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz. Zapraszam do obserwacji.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...