niedziela, 29 grudnia 2013

Lakier do paznokci Astor DeLuxe - Up to 10 days nr 201

Witajcie, dzisiaj mam dla Was recenzję lakieru do paznokci DeLuxe - Up to 10 days firmy Astor. Kolor jaki posiadam to nr 210 Glamorous Red. Lakier kupiłam w internetowej drogerii za 4,99 zł /12 ml.
O lakierze Astor DeLuxe:
DeLuxe To pierwszy lakier Astor gwarantujący intensywny, głęboki kolor i olśniewający połysk aż do 10 dni.
Wzbogacony niepowtarzalną mieszanką włókien Lycra, wapnia, keratyny oraz złota, lakier Lacque DeLuxe nie odpryskuje, nie pęka i aktywnie wzmacnia płytkę paznokcia.
Innowacyjny, dwukrotnie gęstszy pędzelek pokrywa całą powierzchnię paznokcia i pozwala uzyskać doskonały efekt już za pierwszym pociągnięciem.
Moim zdaniem:
Lakier kupiłam ze względu na cenę, przy okazji innych zakupów. Pomyślałam sobie, że warto go wypróbować, ponieważ jego koszt w sklepie to ok. 20 zł, a za 5 zł mogę zamówić i zobaczyć czy jest wart swojej drogeryjnej ceny. Przyznam, że dość wiele się po nim spodziewałam, tym bardziej, że producent zapewnia trwałość nawet do 10 dni. Oczywiście nie oczekiwałam, że produkt wytrzyma na paznokciach aż tyle czasu, ale i tak postawiłam mu dość wysoko poprzeczkę. Jest to mój drugi lakier firmy Astor, jego poprzednik to Quick’n Go! 45sec nr 240 (kliknij by zobaczyć recenzję).
Kolor produktu bardzo przypadł mi do gustu,  nr 210 to przepiękna, delikatnie połyskująca czerwień, pod światło możemy zobaczyć w lakierze czerwone i złote drobinki.

Pędzelek, tak jak zapewniał producent, faktycznie jest gęsty, dzięki czemu łatwo aplikować emalię. 

Lakier znakomicie się rozprowadza i kryje już przy pierwszej warstwie, jest jego wielki plus. Dodatkowo szybko wysycha pozostawiając błyszczące wykończenie.

Jeśli chodzi o trwałość lakieru, to niestety producent, zapewniając nawet do 10 dni trwałości, mija się z prawdą. U mnie lakier nie wytrzymuje nawet jednego dnia. Już po kilku godzinach zauważyłam pościerane końcówki, a następnego dnia odpryski. Nałożenie lakieru utrwalającego niestety nie poprawia trwałości astora.

Podsumowanie:
Plusy:
+ Krycie
+ Wysychanie
+ Kolor
+ Pędzelek

Minusy:
- Odpryskuje
- Ściera się

+/- Cena

Niestety lakier nie spełnił moich oczekiwań i przy takiej trwałości nigdy bym za niego nie zapłaciła drogeryjnej ceny, choć przyznam, że i za 5 zł spotkałam wiele lepszych lakierów.


Jakie są Wasze ulubione lakiery do paznokci?
Które należą do tych najtrwalszych?


czwartek, 12 grudnia 2013

Wyniki urodzinowego rozdania :)

Witajcie, przepraszam Was bardzo za opóźnienie w publikacji wyników, ale z powodu przeprowadzki i braku normalnego internetu nie mogłam tego wcześniej zrobić :(. Przejdźmy teraz do konkretów, rozdanie wygrywa NaughtyGirl - gratuluję Ci serdecznie i czekam na wiadomość z danymi do wysyłki :). Pozostałym bardzo dziękuję za wzięcie udziału w rozdaniu, nie martwcie się i bądźcie czujne, w przyszłości będą jeszcze inne :)


środa, 4 grudnia 2013

Przypominam o rozdaniu - to już ostatnie godziny

Witajcie, chciałam Wam dzisiaj przypomnieć jeszcze o moim rozdaniu, zostało już tylko kilka godzin do jego zakończenia. Jeśli jeszcze nie wzięłyście w nim udziału, a chcecie to zrobić, to zapraszam Was do postu "Rozdanie urodzinowe na moim blogu - serdecznie zapraszam!" (klik) 



środa, 27 listopada 2013

Chwalę się i przypominam o rozdaniu:)

Witajcie, dzisiaj chciałam Wam napisać dlaczego doznałam szoku. 

Wchodzę sobie wczoraj w statystyki bloga, patrzę, a tam ponad 1777 wyświetleń z jednego dnia (średnio mam koło 350)! Aż zaniemówiłam, naprawdę przez dłuższy czas myślałam, że to jakiś błąd i pomyślałam, że jutro pewnie pokaże się prawidłowy wynik. 

Dzisiaj patrzę ponownie, a tam wczorajszy wynik bez zmian i do tego dzisiejszy dzień z niewiele mniejszą liczbą odwiedzin, która cały czas rośnie :). Powiem Wam, że jest mi niesamowicie miło z tego powodu i cały czas nie mogę w to uwierzyć! Nawet nie wiecie jaką radość mi sprawiłyście i jak poprawiłyście tym humor.


Przy okazji przypominam o rozdaniu, które organizuję - zapraszam Was serdecznie. został już tylko tydzień (klik):


wtorek, 26 listopada 2013

Listopadowe pudełko ShinyBox by DeeZee - moja opinia

Witajcie, dzisiaj chciałam przedstawić Wam listopadowe pudełko ShinyBox by DeeZee, które dzisiaj wpadło w moje rączki. Koszt pudełka to 49zł łącznie z przesyłką. Ja swoje pudełeczko otrzymałam natomiast w ramach wykorzystania punktów, tzw. ShinyStars.
  

Jak to jest z tymi punktami i zakupami?
Jeśli jeszcze jakimś cudem nie jesteście zarejestrowane na stronie ShinyBox, a chciałybyście to zrobić, to zapraszam (rejestracja - klik). Cała zabawa polega na zbieraniu punktów, które wymieniamy na pudełka (lub po prostu zakupach pudełek za gotówkę). Nie ukrywa, że dzięki Waszej rejestracji mogę zyskać 5 punktów. Rejestrując się na stronie otrzymujecie swój własny link polecający, dzięki któremu i Wam są naliczane punkty – jest to jedna z możliwości ich zdobycia. 1 pudełko = 100 punktów.


Ze strony ShinyBox:
Piękno i Styl zamknięte w wyjątkowym pudełku czyli ShinyBox by Deezee.
Listopadowy ShinyBox łączy ze sobą świat mody i urody czyli kwintesencję kobiecości ukrytą w jednym pudełku.

Co oferuje listopadowe pudełko ShinyBox:


W pudełku znalazło się aż 5 kosmetyków pełnowymiarowych o łącznej wartości 100zł.


Dodatkowo dostałam próbki:
- kremu 2w1 przeciw zmarszczkom, firmy Corine de farme

- szampon regenerujący do włosów suchych i zniszczonych, firmy Romantic Professional

- balsam regenerujący do włosów suchych i zniszczonych, firmy Romantic Professional


Prócz produktów kosmetycznych w pudełku znalazłam również kupon rabatowy do sklepu DeeZee, upoważniający do 15% zniżki + naklejkę DeeZeeholiczka.
A także kupon rabatowy 10% na zakupy w sklepie Katalogmarzen.pl


Moja opinia:
Muszę przyznać, że jestem z siebie dumna, ponieważ punkty mogłam wykorzystać już kilka miesięcy temu, ale nie zrobiłam tego - chciałam wybrać pudełko, które naprawdę mnie zachwyci i cierpliwie na takie czekałam. Gdy zobaczyłam na Waszych blogach zawartość pudełka listopadowego bez większego zastanowienia po prostu je ‘kliknęłam’. I wiecie co? Jestem z niego bardzo zadowolona, chyba lepiej trafić nie mogłam! Tym bardziej, że chciałam otrzymać kosmetyk firmy Dear Body - nigdy nie miałam z nią do czynienia - i się udało. Kolor lakieru do paznokci może nie jest trafiony (nr 104), ale cień w odcieniu Fuchsia (nr 38) podoba mi się niesamowicie.

Było to moje pierwsze pudełko od ShinyBox. Muszę pochwalić firmę za świetne pakowanie produktu. Foliopak, a w nim czerwone pudełko zawierające jeszcze jedno, również czerwone pudełko. W środku wszystko pięknie zapakowane i poukładane. Jedyna rzecz, do której mogłabym się doczepić to karteczka z informacją co zawiera pudełko, ponieważ jednym z produktów tam wypisanych jest maska do twarzy ze 100% olejem migdałowym firmy BingoSpa, ja natomiast mam maskę z olejem winogronowym. Wiem z Waszych blogów, że maski były wysyłane 
różne, dlatego też firma mogła to zaznaczyć, tak jak zrobiła w przypadku ostatniego produktu z listy.

Lubicie pudełka kosmetyczne? 

sobota, 23 listopada 2013

Promocja Rossmann -40% na kosmetyki do makijażu - haul 8

Witajcie, dzisiaj chciałam Wam pokazać co udało mi się kupić w drogerii Rossmann w ramach promocji -40% na kosmetyki do makijażu. Szczerze przyznam, że początkowo myślałam, że skoro zmieniono nazwę promocji (poprzednia promocja obejmowała „kolorówkę” – zobacz moje poprzednie zakupy), to tym razem nie będzie dotyczyła np. lakierów do paznokci. Tak na szczęście nie jest – promocja obejmuje wszystkie kosmetyki znajdujące się w szafach kosmetycznych i trwa w dniach 22-28.11.2013 r.
Do sklepu wybrałam się bez zakupowej listy, ale wcześniej poprzeglądałam Wasze propozycje i dzięki nim postanowiłam, że na pewno kupię tusz do rzęs od Lovely i eyeliner Wibo. Pozostałe produkty, w większości kupiłam na zapas, obecnie mam czego używać, ale jak wiadomo wszystko się kiedyś kończy i przy takiej promocji aż żal czegoś nie dorzucić do koszyka :). 

Moje rossmannowe łupy:


1. Wibo, Eye liner czarny eyeliner| cena w promocji 4,39 zł (stała cena 7,39 zł)
2. Miss Sporty, szminka Perfect Color Lipstick nr 14 | cena w promocji 4,59 zł (stała cena 7,65 zł)
3. Lovely, maskara podkręcająca i unosząca rzęsy Curling Pump up | cena w promocji 5,39 zł (stała cena 8,99 zł)
4. Max Factor, puder w kamieniu Creme Puff nr 75 Golden | cena w promocji 26,99 zł (stała cena 44,99 zł)
5. Eveline, korektor 2w1 kryjąco-rozświetlający nr 05 Nude | cena w promocji 7,79 zł (stała cena 12,99 zł)
6. Lovely, błyszczyk Maxi lips z kolagenem morskim nr 11 | cena w promocji 4,59 zł (stała cena 7,65 zł)
7. Lovely, lakier do paznokci z brokatem Blink Blink nr 2 | cena w promocji 3,59 zł (stała cena 5,99 zł)
8. Lovely, lakier do paznokci imitujący efekt lakieru żelowego Gloss like gel nr 229 | cena w promocji 3,39 zł (stała cena 5,69 zł)
9. Wibo, lakier do paznokci wspomagający wzrost paznokcia Express growth nr 164 | cena w promocji 3,09 zł (stała cena 5,15 zł)
10. Wibo, lakier do paznokci o przedłużonej trwałości Last & Shine nr 6 | cena w promocji 3,59 zł (stała cena 5,99 zł)
11. Miss Sporty, maskara Lash Millionaire False Lashes Effect + kredka Kohl Kajal | cena w promocji 8,99 zł (stała cena 14,99 zł)
12. Lovely, konturówka do oczu Professional Eye Pencil czarna | cena w promocji 3,69 zł (stała cena 5,99 zł)
13. Eveline, eyeliner w pisaku Professional Art Make-up | cena w promocji 6,59 zł (stała cena 10,99 zł)


Który z kosmetyków z powyższej listy najbardziej Was ciekawi?  

Wy również skusiłyście się lub skusicie na promocję w Rossmannie? A może skorzystałyście już z podobnej promocji w drogeriach Super-Pharm lub Hebe?

wtorek, 19 listopada 2013

DIY Jak naprawić pokruszony kosmetyk: puder, cień, bronzer

Witajcie, dzisiaj chciałam Wam pokazać pewnie już Wam znany trik na naprawę pokruszonego kosmetyku. Szczerze przyznam, że bałam się za to wszystko zabrać i cały czas odkładałam naprawę, lecz gdy zebrało mi się kilka produktów tj.: pokruszony puder, cień, bronzer oraz róż do policzków, postanowiłam spróbować i przeprowadzić procedurę.

Czego potrzebujemy do naprawy pokruszonego kosmetyku?
1. Przedmiot do rozdrobnienia większych grudek kosmetyku (ja użyłam plastikowej łyżeczki, ale może to być również np. trzonek pędzla)
2. Alkohol (ja zastosowałam spirytus 95%)
3. Naczynko na alkohol
4. Strzykawka lub pipetka do nabierania alkoholu
5. Chusteczka

Co i jak?
Musimy zacząć od rozdrobnienia wszystkich większych grudek, które pozostały w opakowaniu. Jeśli kosmetyku jest na tyle dużo, że się rozsypuje, możemy użyć dodatkowo kartkę, na której umieścimy proszek i dopiero na niej wszystko rozdrobnić, a już rozrobione przesypać z powrotem do opakowania.

Jeśli produkt przypomina pył dodajemy do niego stopniowo alkohol. Do tego celu posłużyła mi strzykawka, którą bez problemu mogłam dodać odpowiednią ilość spirytusu. 



Ciężko mi dokładnie określić ile płynu należy wlać, ponieważ wszystko zależy od wielkości kosmetyku, który reanimujemy. Ważne jest, aby proszek swoją konsystencją przypominał błoto. Nie obawiajcie się, że dodacie zbyt wiele alkoholu, ponieważ później bez problemu odparuje. 


Otrzymaną papkę należy dokładnie wymieszać.
Po kilku/kilkunastu minutach, kiedy specyfik trochę przeschnie, należy wygładzić jego powierzchnię chusteczką (jeśli na chusteczce zostają spore ślady musimy jeszcze trochę poczekać). Wielokrotne, delikatne dociskanie pozwoli również na pozbycie się resztek alkoholu. 

Odpowiednio wygładzony kosmetyk należy zostawić w cieple na 24 godziny, a następnego dnia cieszyć się ‘nowym’ produktem.

Efekt końcowy:

Przyznam, że jestem mile zaskoczona, ponieważ początkowo bałam się, że naprawione kosmetyki będą śmierdziały alkoholem, albo zmienią swoją konsystencję i będzie je ciężko aplikować, a nic takiego nie miało miejsca. Cieszę się również z tego, że nie wyrzuciłam produktów i spróbowałam je naprawić. Jeśli w przyszłości zdarzy mi się upuścić np. puder na podłogę, czego skutkiem będzie jego pokruszenie, to na pewno od razu zabiorę się za jego reanimację!

Zobaczcie również jak wyglądał 'przed i po' bronzer oraz cień do powiek:

Próbowałyście naprawić już jakiś pokruszony kosmetyk tą metodą? Jak efekty?

 

sobota, 9 listopada 2013

Ćwieki na paznokcie - dwukolorowy manicure

Witajcie, dzisiaj chciałam Wam przedstawić ciekawy dodatek do manicure – ćwieki na paznokcie 1,5mm, które otrzymałam w ramach współpracy podjętej z internetowym sklepem  KKcenterhk - bardzo za nią dziękuję. Koszt jednego opakowania tj. 50 szt. (ja naliczyłam ich 70 :)) to 3,81$.


Początkowo nie miałam żadnego fajnego pomysłu ma stylizację paznokci z wykorzystaniem ozdób, więc postanowiłam zainspirować się zdjęciami w googlach. Postawiłam na dwukolorowy manicure z wykorzystaniem metody stempelkowej i ćwiekowe wykończenie.


Co i jak:
Długo zastanawiałam się czy ćwieki przyklejać klejem czy nakładać po prostu na mokrą warstwę lakieru wykończeniowego. 

Z racji, że na co dzień nie mam zbytnio czasu na stylizację paznokci i w 90% ogranicza się ona do pomalowania paznokci jednym kolorem, zależało mi na tym, aby poświęcony czas w tym przypadku nie poszedł na marne. Początkowo stawiałam na klej, ale stwierdziłam, że później ciężko będzie mi się pozbyć resztek specyfiku. Pozostało przyklejenie na mokry lakier - postanowiłam, że to co  mi odpadnie najwyżej na dniach dokompletuję.


Moim zdaniem:
Przyznam szczerze, że wykonanie całego manicure zajęło mi ze 2 godziny, co prawda większość czasu przeznaczyłam na naukę odbijania wzoru stempelkiem (ostatni raz bawiłam się tym z pół roku temu i ku sporemu zdziwieniu po tej przerwie nic mi nie wychodziło). Z końcowych efektów byłam bardzo zadowolona, chociaż przyznam, że było kilka miejsc (na dłuższych paznokciach), gdzie stempelek się nie odbił i wzór musiałam domalować ręcznie – jak wiadomo, to już nie to samo.



Manicure, po kilku poprawkach lakierowych, w sumie utrzymał się prawie tydzień. Pierwszy ćwiek odpadł 5 dnia, a 6 nie miałam łącznie trzech, więc myślę, że to naprawdę świetny wynik, tym bardziej, że ozdoby nie były przyklejane klejem, który zapewne polepszyłby trwałość.
Całość spodobała mi się do tego stopnia, że po zmyciu manicure powtórzyłam go jeszcze raz, z tą różnica, że na środkowych paznokciach położyłam jeden rząd ćwieków.


Ciekawostka:
Z ciekawostek mogę Wam powiedzieć, że ćwieki nie muszą być wcale jednorazowego użytku. Aby zdjąć ozdoby wystarczy je delikatnie podważyć i jeśli tylko uda nam się ich nie pogubić, mogą posłużyć do następnych zdobień :).

Jak Wam się podoba tego typu manicure? 
Stawiacie raczej na jeden kolor, czy szalejecie ze stylizacjami?

niedziela, 3 listopada 2013

Rozdanie urodzinowe na moim blogu - serdecznie zapraszam!

Witajcie, dzisiaj przygotowałam dla Was rozdanie. Tak się składa, że właśnie 3 listopada mija rok i 3 miesiące od powstania mojego bloga. Wcześniej niestety kompletnie zapomniałam o blogowych urodzinach, a że dzisiaj również jest całkiem okrągła data od jego powstania i w dodatku jest to 100 post, świętuję je dzisiaj i z tej okazji przygotowałam dla Was urodzinową niespodziankę.

Banner na bloga
Niektóre z Was pewnie wiedzą, że w wolnych chwilach m.in. zajmuję się wykonywaniem wisiorków. Pisałam o tym np. tutaj (klik) Chciałabym aby w ramach podziękowań jeden z nich trafił właśnie do którejś z Was i z racji tego nagrodą w rozdaniu będzie wisiorek + dodatkowo zapachowa saszetka relax & medytacja firmy Oriental Spa.

Każdemu z Was bardzo dziękuję za to, że mam dla kogo pisać! :)

O wisiorku:
Ręcznie malowany - Kokardka, kolor granatowo-różowy.Pięknie mieni się w świetle.
Cienki posrebrzany łańcuszek bez zapięcia długość 65 cm
Długość przywieszki ok. 4 cm
Długość samego medalika 2,3 cm

Oczywiście nowy, zapakowany w torebkę strunową.
O saszetce:
Saszetka zapachowa 15g - relax & medytacja.
Do odkurzacza, do szafy lub torebki.
Saszetka jest nowa, o bardzo ładnym, intensywnym zapachu.




Regulamin rozdania:

Ogólne informacje:
1. Konkurs jest organizowany dla publicznych obserwatorów bloga http://nie-codzienna.blogspot.com/
2. Organizatorem konkursu jestem ja – właścicielka bloga Nie-codzienna.
3. Sponsorem nagród jestem ja.
4. Konkurs trwa od 03.11.2013r do 04.12.2013r (włącznie do godziny 23:59)
5. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone i opublikowane na blogu maksymalnie do 7 dni po zakończeniu konkursu.
6. Wysyłka nagród możliwa jest tylko na terenie Polski i nastąpi maksymalnie do 10 dni od daty ogłoszenia wyników.
7. Na dane zwycięzcy czekam do 3 dni od daty zakończenia konkursu, w razie braku informacji zwycięzca zostaje ponownie wybrany.
8. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
9. Biorąc udział w konkursie automatycznie akceptuje się regulamin i jego warunki.

Warunki wzięcia udziału w konkursie:
1. Bycie publicznym obserwatorem bloga http://nie-codzienna.blogspot.com/.
2. Dodanie w komentarzu uzupełnionego szablonu (dostępny poniżej), który stanowi wzięcie udziału w rozdaniu.

Dodatkowe, nieobowiązkowe punkty:
4. Polubienie na Facebooku profilu Nie-codzienna blog (link: http://www.facebook.com/NiecodziennaBlog).
5. Wstawienie na bloga notki z informacją i linkiem o konkursie (nie musi być to osobny post).
6. Wstawienie na bloga na pasku bocznym banera o rozdaniu.
7. Dodanie bloga do blogrolla.
8. Odpowiedzenie na pytanie: Jakie kolory biżuterii (prócz złota i srebra) najchętniej nosisz?

Osoby, które po zakończeniu rozdania znajdą się na mojej liście "najaktywniejsze" i wezmą udział w rozdaniu otrzymają dodatkowy punkt.


Szablon zgłoszeniowy:
Obserwuję jako:
Lubię na Facebook’u (jeśli tak to poproszę o napisanie pierwszej i 3 ostatnich literek nazwy) TAK/NIE:
Notka o rozdaniu na blogu (jeśli tak proszę o link) TAK/NIE:
Baner o rozdaniu – powiadomienie na pasku bocznym (link) TAK/NIE:
Blogroll TAK/NIE:
Odpowiedź na pytanie (dobrowolnie):
e-mail:


Wszystkim życzę powodzenia i jeszcze raz dziękuję za to, że jesteście ze mną! 

sobota, 2 listopada 2013

Estetica - galaretka pod prysznic o zapachu słodkiej truskawki

Witajcie, dzisiaj mam dla Was recenzję produktu firmy Estetica - galaretki pod prysznic o zapachu słodkiej truskawki. Kosmetyk dostałam w prezencie, ale widziałam go do kupienia w sieciach Tesco oraz Real, podobno dostępne są również w Smyku. Pojemność: 520ml.

 


Z opakowania:
Soczysta galaretka do wesołych kąpieli w bąbelkach o zapachu słodkiej truskawki. Nasza wesoła galaretka stworzy wspaniałą atmosferę zabawy i figli podczas codziennych kąpieli.
Seria: Bubble Family

Sposób użycia:
Nałóż pachnącą, kolorową galaretkę na dłoń lub gąbkę, skieruj pod strumień ciepłej wody, tworząc puszystą pianę.

Skład:
Aqua, (Water), Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl, Betaine, Cocamide DEA, Glycerin, PEG-150 Distearate, Parfum, (Fragrance), Benzyl Alcohol, Methylparaben, Propylparaben, Tetrasodium EDTA, Methylchloroisothiazolinone and Methylisothiazolinone

Moim zdaniem:
Galaretka zamknięta jest w 520ml słoiczku z zatopioną w środku różową, gumową świnką i tak szczerze mówiąc już samo patrzenie na nią w opakowaniu wywołuje u mnie uśmiech.


Słoiczek z kosmetykiem jest odkręcany i ma na tyle duży otwór, że bez problemu można go z niego wydobyć. Zapach galaretki jest trochę chemiczny, ale mimo to muszę przyznać, że na tyle przyjemny aby rozkoszować się nim podczas kąpieli.


Konsystencja produktu jest oczywiście galaretowata, lecz pod wpływem ciepła staje się bardziej lejąca. Bardzo dużą zaletą produktu jest fakt, że świetnie się pieni i tak jak wspomniał producent, tworzy pianę. W roli kosmetyku myjącego również nie ustępuje innym.


Skóra po użyciu specyfiku pozostaje nawilżona i niesamowicie gładka. Na osłodę, po zużyciu kosmetyku pozostaje nam gumowa figurka. 

Myślę, że opisywany przeze mnie produkt jest świetnym kąpielowym umilaczem.

Podsumowanie:
Plusy:
+ Dobrze myje
+ Nie uczula
+ Nawilżenie
+ Konsystencja
+ Piana
+ Pojemność
+ Zapach
+ Opakowanie
+ Figurka



Minusy:
Nie zauważyłam :)

Jakich kosmetyków najchętniej używacie pod prysznic? 

piątek, 25 października 2013

Regenerujący krem do rzęs L'biotica - recenzja i efekty

Witajcie, dzisiaj mam dla Was recenzję regenerującego kremu do rzęs firmy L’biotica. Kosmetyk kupiłam w Super-Pharm w promocji za 9,99 zł  / 10 ml (stała cena ok. 15 zł).
Ze strony producenta:

Twoje rzęsy – tak samo jak Twoja skóra, włosy i paznokcie – narażone są na działanie szkodliwych czynników, które powodują, iż stają się one słabsze i kruche. Rzęsy to Twój oręż: podkreślają siłę spojrzenia, urok i energię kobiecości. L’biotica - regenerujący krem do rzęs został opracowany, by odżywiać i odnawiać Twoje rzęsy, tak aby były naturalnie piękne.



L’biotica - regenerujący krem do rzęs to jedyny na rynku polskim oparty na naturalnych składnikach generyczny krem powodujący wzrost rzęs. Produkt może być stosowany bez ograniczeń także przez osoby noszące soczewki kontaktowe. Nie jest szkodliwy ani drażniący nawet dla bardzo wrażliwych oczu. Kremowa konsystencja i specjalny aplikator umożliwiają precyzyjne nałożenie preparatu.

L’biotica - regenerujący krem do rzęs zalecany jest Paniom:
- używającym tuszu do rzęs lub sztucznych rzęs,
- mającym krótkie lub rzadkie rzęsy,
- którym wypadają rzęsy.

- Wydłuża, pogrubia rzęsy i zapobiega ich wypadaniu.
- Nawilża i wzmacnia, stymulując naturalny wzrost rzęs.
- Przebadany oftalmologicznie.
Sposób użycia:
Stosować raz dziennie (na noc) przez minimum 30 dni. Przed użyciem rzęsy należy dokładnie oczyścić z makijażu. Krem należy nakładać od podstawy rzęs. Ułatwia to wchłanianie substancji aktywnych do korzeni rzęs, zapewniając skuteczność działania preparatu.


Skład:
Petrolatum, Oleum Ricinic, Virginale Oil, Paraffinum Liquidum, Olea Europaea, Serenoa Repens, Macadamia, Ternifolia Seed Oil, Buxus Chinensis (jojoba Oil) Polyglyceryl, Pantenol.



Moim zdaniem:

Na zakup kosmetyku zdecydowałam się, ponieważ bardzo lubię testować wszelkiego rodzaju odżywki do rzęs i na pewno jak każda z nas marzę o jak najdłuższych naturalnych rzęsach. Dlaczego padło akurat na krem firmy L’biotica? Odpowiedź jest bardzo prosta – promocja i obiecujące zapewnienia producenta nie pozwoliły mi przejść obok produktu obojętnie.

Krem znajduje się w niewielkiej, 10ml, odkręcanej tubce zakończonej aplikatorem, który służy do precyzyjnego nakładania. Przy okazji recenzji bio-żelu firmy Ziaja (klik), który miał podobne opakowanie, pisałam Wam, że preparat aplikuję palcem i tak samo jest w tym przypadku. Krem wyciskam z tubki na opuszek i delikatnie smaruję rzęsy.
Konsystencja kosmetyku jest gęsta, dzięki czemu nie ma opcji, że produkt spłynie do oka. Jeśli jednak przypadkiem się tak stanie to nie ma powodów do paniki. Jego naturalne składniki nie powinny powodować żadnych podrażnień czy uczuleń – u mnie na pewno nic takiego nie miało miejsca. Co więcej, producent zapewnia, że produkt może być stosowany również przez osoby noszące szkła kontaktowe.

Przejdźmy do najważniejszego, efekty kremu L’biotica. Czy wydłuża, pogrubia i zapobiega wypadaniu, tak jak napisano na opakowaniu? Wydłużenia nie zaobserwowałam, ale szczerze mówiąc szczególnie się tego nie spodziewałam. Pogrubienie? Jak najbardziej, a do tego duża większa elastyczność. Z nadmiernym wypadaniem rzęs natomiast nie mam problemów, więc w tym temacie ciężko mi cokolwiek powiedzieć.
Muszę przyznać, że krem jest niesamowicie wydajny, używałam go codziennie przez 4 miesiące i nadal nie zużyłam całego opakowania!

Na poniższych zdjęciach przedstawione są 3 etapy: wygląd rzęs przed rozpoczęciem kuracji, etap 2,  czyli po. ok miesiącu stosowania kremu i końcowy efekt po 3 miesiącach. Niestety, środkowy etap niezbyt dobrze wyszedł na fotografiach, ponieważ rzęsy się skleiły, a zobaczyłam to dopiero przy późniejszej obróbce, gdy byłam już na ostatnim etapie. Przyznaję, że zdjęcia końcowe nie ukazują dobrze tego co krem zrobił z moimi rzęsami, ale z czystym sumieniem przyznaję, że pogrubienie było widoczne.

Pamiętajcie, że wszelkiego rodzaju odżywki do rzęs dają efekty tylko i wyłącznie wtedy, kiedy używamy ich systematycznie. Przyznam się Wam, że sama się sobie dziwię, że dzień w dzień przez okres 3 miesięcy (no dobrze, może za wyjątkiem dosłownie kilku dni ;)) dzielnie smarowałam rzęsy kremem. 



Podsumowanie:
Plusy:
+ Wzmocnienie
+ Uelastycznienie
+ Konsystencja
+ Brak zapachu
+ Wydajność
+ Brak podrażnień
+ Opakowanie
+ Cena

Minusy:
- Brak widocznego wydłużenia


A jak jest z Waszą systematycznością jeśli chodzi o stosowanie kosmetyków?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...