środa, 15 sierpnia 2012

Laminowanie włosów w domu

Witajcie, dzisiaj i u mnie wreszcie zagości notka o domowym laminowaniu włosów. Na pewno większość z Was już dobrze wie o co chodzi, ale na wszelki wypadek wszystko opiszę.

Laminowanie poznałam dzięki Wizażankom. Na początku zupełnie nie wiedziałam co to tak właściwie jest, więc zasięgnęłam porady u wujka Google. Tam dowiedziałam się, że wszystkie składniki potrzebne do, nazwijmy do zabiegu, posiadam w domu, a do tego wszystko jest banalnie proste. Przynajmniej tak myślałam na początku...



Czego potrzebujemy:
1 łyżka żelatyny
3 łyżki gorącej wody
½ łyżki odżywki do włosów (użyłam Alterry  Granat i Aloes)
Miseczka

Co i jak:
Do miseczki wsypujemy łyżkę żelatyny, a następnie dodajemy 3 łyżki wody. Musimy teraz dokładnie wszystko wymieszać, aż do całkowitego rozpuszczenia żelatyny. Teraz musimy poczekać aż wszystko wystygnie, więc w tym czasie możemy umyć włosy. 




Następnie do mieszanki dodajemy odżywkę. Dopiero wtedy, na już umyte i osuszone ręcznikiem włosy, nakładamy całość naszego magicznego preparatu.  Trzymamy pod czepkiem 45 min. Ja założyłam jeszcze dodatkowo ręcznik.



Jak to wszystko sprawdziło się u mnie:
Niestety nie było tak łatwo jak myślałam. Zaczęło się od tego, że po rozpuszczeniu żelatyny w wodzie i odłożeniu miseczki na chwilę - trwało to ok. 3 min - żelatyna zmieniła się w galaretkę. Aby mikstura powróciła do poprzedniego stanu musiałam podgrzać wszystko suszarką. Oczywiście do momentu aż umyłam włosy, żelatyna znów przybrała postać galaretki, więc podgrzewanie musiałam powtórzyć.




Jak się okazało przy nakładaniu, na swoje włosy potrzebuję zdecydowanie zwiększyć proporcję, ponieważ mieszanki wystarczyło mi tylko na ok. 1/3 włosów (moje włosy nie są może zbyt grube ale sięgają do pasa).

To niestety nie był koniec moich problemów. Po 45 min, poszłam do łazienki aby spłukać żelatynę z włosów. Zdejmując ręcznik natrafiłam na opór. Jak się okazało przy skroni zsunął mi się czepek, a przez to ręcznik przykleił do włosów. Zupełnie tak, jakby był przyklejony na super glue. W sumie niewiele się zastanawiając wsadziłam głowę z ręcznikiem pod wodę, dzięki czemu na szczęście po chwili ręcznik się odkleił.

Jeśli chodzi o efekty to ciężko mi tak do końca powiedzieć jak domowe laminowanie działa na moje włosy, ponieważ nie pokryłam ich całych mieszanką. Mogę jednak szczerze napisać, że w miejscu jej aplikacji włosy były sypkie, lśniące i puszyste. Ma to swoje minusy, ponieważ przez to nie mogłam się powstrzymać od ich dotykania i po dwóch dniach stały się tłuste :)

Oto link, z którego wzięłam przepis.

A Wy laminowałyście już włosy? Jeśli tak to napiszcie jakie były tego efekty. A może miałyście jakieś ‘niespodzianki’ tak jak ja?

Pozdrawiam :)
Nie-codzienna

8 komentarzy:

  1. Wczoraj laminowałam włosy, są trochę gładsze i błyszczące, ale nie jakoś specjalnie... moje włosy są chyba oporne na takie zabiegi :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostrożnie podchodzę do tego typu zabiegów, nie ma to jak porządna maska do włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie racja, ale zawsze można spróbować. Tym bardziej, że bardzo dużo osób sobie tą metodę chwali :)

      Usuń
  3. Na pewno wypróbuje, lubię tego typu zabiegi :D

    OdpowiedzUsuń
  4. szukałam czegoś w necie o laminowaniu włosów i natrafiłam na Twój blog, właśnie idę sobie nakładać to na włosy :P i przy okazji dodaję do obserwowanych ;)
    pozdrawiam!
    ___________________________________
    http://healthyloveliness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło. Pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz. Zapraszam do obserwacji.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...