środa, 11 lipca 2012

Zestaw do francuskiego manicure Sally Hansen

Witajcie, dzisiaj recenzja jednego z produktów z mojego zakupowego haula klik, czyli zestawu do francuskiego manicure firmy Sally Hansen. Produkt kupiłam w sieci sklepów TK Maxx za 13,99 zł. Na samym początku pomyślałam, Sally Hansen to super firma, więc zestaw na pewno okaże się rewelacyjny.



Zestaw składa się z dwóch pisaków do paznokci. Jeden z nich jest biały, drugi beżowy. Biały wygląda jak typowy mazak, beżowy ma końcówkę z pędzelkiem.




W pierwszej kolejności paznokcie pomalowałam odżywką Eveline 8w1 klik. Następnie wzięłam biały mazak. Malowanie białych końcówek było dziecinnie proste, dużo łatwiejsze niż malowanie ich lakierem z tradycyjnym pędzelkiem. Poczekałam aż lakier wyschnie. Z racji, że jedna warstwa nie pokryła ładnie płytki paznokcia zaczęłam malować drugi raz. Wyszło bardzo ładnie. Później sięgnęłam po beżowy kolor. Pomalowałam mały paznokieć i sama nie wierzyłam w to co widzę. Z każdym maźnięciem kolorem beżowym kolor biały po prostu schodził, tak jakby biały był pomalowany sekundę wcześniej. Dodatkowo beżowy lakier się zważył.




Beżowy mazak zastąpiłam przezroczystym lakierem 201 z Golden Rose (również wystąpił w zakupowym haulu). Wtedy spotkała mnie kolejna niemiła niespodzianka. Biały lakier zaczął pękać, miejscami wyglądało to trochę jak lakier crackle.




Poprawiłam pęknięcia białym pisakiem i znów nałożyłam cienką warstwę przezroczystego lakieru. Sytuacja została opanowana i wyglądało całkiem ok. Aby nie było zbyt smutno na palcu serdecznym i wskazującym dodałam naklejki kwiatki.



                                                                                          Podsumowując                                                                                                         

Szczerze przyznam, że spodziewałam się czegoś lepszego. Gdybym kupiła produkt na allegro na pewno myślałabym, że to podróbka, ale przecież kupiłam w dobrym sklepie. Dziwi mnie jeszcze jedna rzecz, na opakowaniu nie ma ani daty ważności, ani symbolu słoiczka. Może ma to jakiś związek z moimi przykrymi niespodziankami? Do produktu na pewno jeszcze wrócę. Producent zaleca malowanie na czyste, suche i niepomalowane paznokcie. Może moim błędem było malowanie na wcześniej położoną odżywkę? Następnym razem na pewno to sprawdzę.


Pozdrawiam :)
Nie-codzienna

4 komentarze:

  1. Oj, nikt nie lubi takich przykrych niespodzianek. Posprawdzaj bez odżywki, może będzie inaczej:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz... w tk maxx niestety często sprzedają zepsute i przeterminowane przedmioty, kiedyś spryskałam się tam perfumami od Krysi Aguilery i wyszły mi takie chrosty po tym, że szok... a zestaw tych perfum był podejrzanie dużo razy przeceniany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, że tak właśnie jest. Chociaż myślę, że w większości są to po prostu kosmetyki w kolorach, które nigdzie nie schodziły. Na przyszłość na pewno będę uważać :)

      Usuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz. Zapraszam do obserwacji.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...